Dziki głupie nie są

dziki-i-szkoła

Dziki coraz częściej wychodzą na ulice. Doniesienia prasowe omijają skrzętnie ten temat. Dziennikarze skupiają się na odczuciach przestraszonych obywateli, którzy żądają głów… niekoniecznie dzików, ale samych urzędników.

Dzik to zwierzę nad wyraz inteligentne. Jeśli ludzie wkraczają na jego terytorium do lasu, to dlaczego on ma postępować inaczej. Dzik swoje wie. Jeśli ma do wyboru jabłuszka i śliweczki na przystrzyżonym trawniku, świeżutkie żołędzie i kiszonkę z trawy oraz dietę leśną: to nie pogardzi miejskimi smakołykami. Trudno się dziwić, że wieczorami na miejskich trawnikach trwają dzikie rodzinne pikniki, a do strażników miejskich wpływa coraz to więcej żądań o interwencję. Biednym funkcjonariuszom każą biegać za dzikami i przepędzać je z miejsca na miejsce. Niewiele osób wie, co właściwie może strażnik. Pewna zacna kobieta twierdzi, że strażnik miejski może jedynie dobrze wyglądać: ani nie złapie dzika, ani nie użyje broni. Może prewencyjnie pomachać badylkiem i zagonić go do zagajnika. Co jednak, kiedy locha będzie miała inne zdanie na temat wyboru terenu do żerowania? Wtedy należy współczuć strażnikowi. By ulżyć ich doli, według nieoficjalnych informacji, dla strażników zakupiono specjalne trąbki. Teraz chodzą po Legionowie i trąbią.

Współczuć należy też staroście. Mieszkańcy żądają spektakularnych działań. Ale każdy dzik to własność Skarbu Państwa. Zajmują się nimi koła łowieckie, które skrzętnie liczą każdą smaczną sztukę. Myślistwo to hobby, którym zajmuje się przede wszystkim elita. Nie dziwi więc wypowiedź jednego z mieszkańców, że wśród posłów jest wielu amatorów dziczyzny. W czasie gdy urzędnicy pragną ograniczyć liczbę dzików, do Warszawy płynie wiele odwołań i donosów. Nasi samorządowcy są więc w nielichej pułapce. Z jednej strony co bardziej wojowniczy mieszkańcy gmin grożą im procesem sądowym za bezczynność, z drugiej strony są przypiekani ogniem piekielnym ze strony elit.

Dzik jabłonowski, kiedy przekracza granicę gmin Legionowa i Jabłonny, staje się dzikiem legionowskim. Trzeba szczerze dodać, że każdy, niezależnie od etykiety, tak samo wygląda w lodówce. Od października rozpoczyna się sezon polowań. Zwykle co bardziej sprytni myśliwi czekają z flintą do pierwszego śniegu. Wówczas każda kropla krwi, widoczna na białym puchu, stanowi jasny drogowskaz. A dziki jak wcześniej wspomniałam, głupie nie są. Jak myśliwi wchodzą do lasu, to one zwykle wychodzą na miasto. Tam też szczęśliwie spędzają czas w towarzystwie strażników miejskich.

Mieszkańcy nawet nie zdają sobie sprawy, jak ogromnym sukcesem jest postawienie odłowni na terenie powiatu. Dla nich konsekwencja działań jest oczywista: dziki albo odłowić, albo odstrzelić. Za to urzędnicy są między młotem a kowadłem. W każdej chwili drżą, by obecność dzika w mieście nie stała się przyczyną tragedii, z której trzeba by się tłumaczyć stacjom telewizyjnym. Dzięki odłowni z terenów miejskich ma zniknąć 30 dzików. Sama lokalizacja odłowni utrzymywana jest w tajemnicy, po to by nie padła ofiarą sabotażu. Nie wiadomo też, gdzie pojadą złapane zwierzaki. Pewne jest tylko to, w czyjej lodówce się później znajdą.

 

Powiązane artykuły

komentarze: 6

  1. Tolek :

    odłownie należy w pierwszej kolejnosci ustawic przed starostwem i odłowić koordynatora a, moze i jeszcze kogoś 🙂

  2. Marcin :

    Tolek mnie ubiegł 🙂 Zenon powinien pierwszy się złapać i posiedzieć w tej klatce. I to była by najlepsza nauczka dla tych wszystkich, co ich tak niby żałujemy powyżej. Zamiast procesu w Sądzie (doprecyzuję: mieszkańcy się nie odgrażają, tylko już złożyli wniosek do Sądu, został on przyjęty i czekamy na termin rozprawy), mieszkańcy, przy braku efektów działań do 15. września doprowadzą do rozwiązania umowy dzierżawy dla koła łowieckiego „Sęp”. Szef Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych patrzy przychylnie na takie inicjatywy i wtedy się okaże, że legendarne „naciski z warszawy” (takie to bzdury opowiadają „myśliwi”) przybiorą postać wypowiedzenie dzierżawy i prawa do polowania na tym terenie. I DGLP robi takie rzeczy, z nadzieją, że inne koło łowieckie poradzi sobie lepiej. Może ten prosty przykład pogoni do roboty drugie koło, które tak samo nic nie robi? Gadanie o tym, że: „dziki są miejskie, legionowskie”, albo że: „przychodzą z Chotomowa” to już jest dla mnie przykład skrajnej głupoty, dyskwalifikującej nie tylko do pracy w samorządzie czy polowań, ale kwestionujące prawo do posiadania broni w ogóle. Myślę, że myśliwym z „Sępa” nie jest potrzebny wniosek mieszkańców do MSWiA o cofnięcie tych praw, prawda? To może przynajmniej przestaną nam przeszkadzać, skoro sami nie robią nic?

  3. Tolek :

    a znowu zaspałeś ,ech wy młodzi:) uwazam ze jesli ktos pomylił pełnienie ‚władztwa’ na stanowisku z rola słuzebnosci to mamy to oto takie efekty.Sprawa jest prosta ,dzik nie jest głupi w odróznieniu od tłumaczeń że to nasza wina ze przepisy że tysiace innycg spraw.Pan łowczy co w ubiegłym roku na zebraniu wiejskim opowiadał ładnie o panu dziku raczej powinien to robic na festynach rodzinnych plus jakies pokazy DVD itp.Nas mieszkańców interesuje kiedy łowczy i jego koledzy zabezpiecza bezpieczeństwo na naszych osiedlach. Interesuje nas tylko kiedy a nie jak? Wydaje się tez nieetyczne wyciąganie kasy na karmę dla dzików z gmin, tym bardziej że napuszanie sie mysliwców kosztownymi flintami oraz huczne obchoedzenie świąt swiadczą że nia biednego nie trafiło tylko na tego drugiego :). Samo odłaiwnie i przenoszenie dzików w garnicach nawet województwa daje efekt słaby ale jak by tak pan koordynator wpusciłe je do siebie na ogrodzony plac o to tak, ba co wiecej od wycieczek inkasował by za bilety i miałby na pasze dla transgranicznych zwierzaków.

  4. Roma :

    Ciekawe, co chotomowiaki wezmą na celownik po dzikach, bo z wiatrówek do ptaków już strzelają?

  5. Janusz :

    Dzik to zwierzę nad wyraz inteligentne i nie lubi jak z niego durnia robić. Tym bardziej mieszkańcy powiatu. Przez lata hodowano z lubością „populację miejską” pod hasłem: dziki przyszły z Jabłonny i Chotomowa bo to gniazdo zła i nieudolności władzy. Aż nagle po kilku precedensach z Polski, gdzie marszałek woj. wsadził staroście proroka za dziki, dotarło że dzik jest Skarbu Państwa czyli starosty.

    Polityka to umiejętność podejmowania decyzji w celu zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa, pracy, dobrobytu itp. W kwestii bezpieczeństwa polityka nieudolnych starostów eksplodowała dwiema historycznymi decyzjami: 1) podali gościa do sądu bo stwierdził że „Wróblowi wiata się wali” przy drodze powiatowej i pozabija dzieci w drodze do szkoły. Za pozew zapłacili publicznymi pieniędzmi. 2) wytropili i tryumfalnie ogłosili, że dziki przychodzą z Jabłonny i Chotomowa.

    Chłopaki i tak się przepracowali i powinno to im wystarczyć na wejście w następną kadencję w poczuciu dobrze wypełnionego obowiązku.

  6. ben :

    zawsze się zastanawiam jak widząc jakieś zwierzę można chcieć mu odebrać życie – co to by mi dało? moim zdaniem
    trzeba zakazać polowań,nie można zabijać tylko dla ‚przyjemności’ z zabijania (patrz polowania na ptaki), przecież nie jest tak że jak nie będą zabijać zwierząt , to będą zabijać ludzi. regulacją
    stanu zwierzyny zajmą się drapieżniki(wilki, rysie, pumy-teraz prawie juz wytępione jak wiele innych gatunków), ale dla
    najbardziej zawziętych myśliwych można wprowadzić taki model jak w wędkarstwie
    ‚catch and release’ czyli strzał nabojem usypiającym , zdjęcie z „upolowanym” zwierzakiem i z powrotem go do lasu
    .Strzelby takie już istnieją, nie są wcale drogie przy cenach tradycyjnych sztucerów, a zasięg mają
    taki jak broń gładkolufowa. nie będziemy pierwsi, bo bodajże Holandia zakazała już polowań, ale pomyślmy
    ilu zwierzętom ocalimy życie i oszczędzimy cierpień . Z łowieckim pozdrowieniem dla naprawdę kochających przyrodę – Darz Bór

Komentowanie zostało wyłączone


Warning: include(/var/www/gazetapowiatowa.pl/html/wp-content/themes/proton_powiatowa/inc/reklamy/https:blogi.gazetapowiatowa.pl.php): failed to open stream: No such file or directory in /var/www/gazetapowiatowa.pl/html/wp-content/themes/proton_powiatowa/inc/reklamy/reklamy.php on line 6

Warning: include(): Failed opening '/var/www/gazetapowiatowa.pl/html/wp-content/themes/proton_powiatowa/inc/reklamy/https:blogi.gazetapowiatowa.pl.php' for inclusion (include_path='.:/usr/share/php') in /var/www/gazetapowiatowa.pl/html/wp-content/themes/proton_powiatowa/inc/reklamy/reklamy.php on line 6